Historia Rzozowa

Miejscowość jest położona na lewym ( zach. ) brzegu Skawinki,
w dolinie jej niewielkiego, bezimiennego dopływu, mającego swe źródła pod Gołuchowcami oraz na łagodnych, zachodnich zboczach Doliny Skawinki. Na terenie Rzozowa brak jest lasów. Tylko nieliczne ich skrawki pokrywają stoki Psiej Górki, w pobliżu granicy wsi z Borkiem Szlacheckim.

Centrum wsi leży w widłach dróg, łączących Skawinę
z Przytkowicami i Wolą Radziszowską. Przez wschodni skraj wsi prebiega linia kolejowa
z Krakowa i Skawiny do Zakopanego. Do lat pięćdziesiątych XX wieku teren wsi obejmował również prawy ( wsch. ) brzeg Skawinki, ale część ta została przyłączona do rozwijającej się Skawiny. Nazwa wsi. Rzozów pochodzi, być może, od imienia Zorz; pierwotnie byłaby to więc „wieś Zorza” lub „ osada Zorza”. Od chwili pojawienia się w dokumentach tej nazwy, aż do XVIII w. była pisana „Zorzow”, w różnych odmianach( na przykład J. Długosz w Liber beneficiorum napisał: „Zoyow”). Dopiero w XVIII w. ustaliło się jej obecne brzmienie i pisownia:” Rzossow”, czyli „ Rzozów”, prawdopodobnie
ze względu na łatwiejszą wymowę.
Wieś jest wyjątkowa, gdyż należy do grupy osad najstarszych
w Polsce.Pierwsze wzmianki pochodzą z roku 1250. W rękopisach znajdujących się w Archiwum Opactwa Benedyktynów w Tyńcu czytamy:
„ książę Oświęcimsko- Zatorski, Władysław Opolski dał w roku 1250 wieś Rzozów opatowi benedyktynów w Tyńcu tytułem daru”. Oznacza to, że wieś istniała dużo wcześniej, gdyż Bolesław Wstydliwy, książę krakowski przekazał ją Władysławowi I Opolskiemu , jako enklawę krzęcińsko-radziszowską.
Na wschodzie sięgała ona po rzeki Cedron i Skawinkę – od Leńcz po Rzozów, gdzie granica enklawy odbiegała od rzeki na północny zachód i przekopami prowadziła do Wisły. Książę Władysław nadał Rzozów klasztorowi Benedyktynów w Tyńcu, za pewne zasługi względem księcia. To wydarzenie spowodowało, że rzeka Skawinka stanowiła granicę między Księstwem Zatorsko- Oświęcimskim a Księstwem Krakowskim ( okres rozbicia dzielnicowego) . Należy dodać,że Księstwo Zatorskie było wrogo nastawione do księstw polskich
a popierało Królestwo Czeskie. Rzozów należał do Księstwa Zatorsko- Oświęcimskiego, rzeka Skawinka stanowiła granicę. Pierwszym historycznym źródłem informacyjnym o Rzozowie jest Księga uposażeń diecezji krakowskiej Jana Długosza z XV wieku. Autor stwierdza,
„że wieś Rzozow jest własnością klasztoru w Tyńcu”. W Kodeksie Tynieckim z 1456 roku Król Kazimierz Jagiellończyk potwierdził przynależność do Benedyktynów Tynieckich . Jan Długosz podaje wysokość podatku jaki obowiązywał w Rzozowie:”kmieć z półłanka
( łan wynosił 30 morgów) płacił 18 groszy czeskich, oddawano klasztorowi po 60 jaj, 8 serów, wszyscy płacili dziesięcinę snopkową i z konopi, a zpól uprawnych po 22 garnce owsa, 11 garnców pszenicy ( garniec mieścił
4 litry ), wszyscy odrabiali „powabam” t.j praca rolna od wiosny do jesieni. Oprócz tego Rzozowianie płacili daniny na święta wielkanocne i Świętego Michała. Młyn w Rzozowie dostarczał klasztorowi otręby. Oprócz tego wszyscy mieszkańcy dostarczali daninę stołową zwaną „ osep”. Dobra rzozowskie ( 420 ha) były wynajmowane różnym dzierżawcom, którzy nie najlepiej traktowali chłopów.
W XIX wieku naszą wieś dzierżawili Niemcy . Odznaczali się oni nieustępliwością wobec poddanych, karali ich nawet za małe przewinienia, bili, więzili i przepłacali egzekucje za niepłacenie podatku czy dziesięciny. Pierwszym dzierżawcą w XIX wieku był Bolza do 1819, drugim Gottesmann, prowadził on spory z poddanymi
z powodu nieodrabiania pańszczyzny. Trzecim był Andrzej Stoczkiewicz , szlachcic z Podolan, kolejny dzierżawca to Tomasz Stanisławski. Opornych chłopów przywiązywano do pręgierza i bito, a gdy to nie pomogło wywożono do Tyńca i tan karano. W 1843 roku w Rzozowie doszło do buntu chłopów przeciwko dzierżawcom. Chłopi z widłami, kosami uderzyli na folwark , Stanisławski zrzekł się dzierżawy na rzecz Jacka Szłapy. Ten dzierżawca również zrezygnował ze względu na upór chłopów. Pozostali dzierżawcy to: Józef Werner, Franciszek Ottendorfer, zmarł w 1852, dobra prejęła jego żona Katarzyna, płacąc Zakonowi 1261 florenów węgierskich czynszu.
Po Katarzynie dzierżawę objął Bartłomiej Prochownik z Kopanki, który oskarżył chłopów rzozowskich o kradzież słomy z jego stodół. Pod koniec XIX wieku wieś dzierżawił Zaręba, powstaniec polski, rotmistrz kawalerii. Po jego śmierci, ostatnim dzierżawcą był Szczerbowski, doskonały gospodarz. W 1816 roku Austriacy dokonali kasacji Zakonu w Tyńcu- odebrali zakonnikom wioski.
Po kasacji opactwa ( za sprzyjanie Napoleonowi i Księstwu Warszawskiemu) Rzozów był własnością rządowego funduszu religijnego. W 1900 r. rząd austriacki podarował nasza wieś Kurii Arcybiskupstwa Krakowskiego. Administracją wsi zajął się
z polecenia kurii Kwieciński, który wydzierżawił ziemię chłopom. Jedną z ważniejszych dat w historii Rzozowa jest rok 1930, wtedy to Kuria za zgodą Państwowego Urzędu Ziemskiego przeprowadziła parcelację
i sprzedaż gruntów chłopom rzozowskim. Na uznanie zasługują trzy osoby z Rzozowa, którzy jako delegaci udali się do arcybiskupa Adama Sapiechy i uzyskali zgodę na parcelację gruntów. Byli to: Jan Janik ówczesny wójt, Franciszek Kotula, Wcisło zwany Francuzem.

Rzozów kojarzy się z nazwą „olejarze”. W XVIII, XIX wieku w Rzozowie panowała bieda, ludzie trudnili się pracami polowymi, które nie przynosiły wielkich dochodów. W XIX wieku tylko dwóch chłopów z naszej wsi pracowało przy budowie kolei z Krakowa do Chabówki. Chłopi rzozowscy, aby utrzymać rodzinę zarabiali sprzedając okolicznym mieszkańcom olej, który wyciskali w prymitywnych olejarkach zwanych stępami. Olej służył do omasty potraw zwłaszcza w okresie postu wielkanocnego. Rzozowianie wyciskali olej z siemienia lnianego lub rzepaku, makuchy
( resztki po wyciśnięciu oleju ) służyły do karmienia cieląt. Najbardziej znana w Rzozowie była olejarnia Błażeja Kotuli. Olejarze rzozowscy słynęli ze swojego przemysłu wśród okolicznych wiosek.

Warto dodać, że w XIX wieku w naszej wiosce mieszkali Żydzi, którzy zajmowali się handlem. Leizerkiewicz prowadził w Rzozowie karczmę, Mendel handlował krowami, Szypuła sklep. W naszej miejscowości podrabin Kestlinger. Warto zapamiętać nazwiska Żydów rzozowskich,
bo historia nie była dla nich łaskawa, otóż 23 sierpnia 1942 roku, nastąpiła ekstreminacja Żydów. W Rzozowie mieszało 5 rodzin żydowskich w sumie 14 osób. W wymienionym dniu osoby pochodzenia żydowskiego miały wstawić się w Skawinie na rynku. Na miejscu zbiórki nastąpiła selekcja ludności. Ludzie młodzi i zdrowi przeznaczeni byli do transportu do obozu w Bełżcu a starsi, chorzy skierowani byli do lasu
( miejsce gdzie stała Huta Aluminium ). W lesie zostali rozstrzelani
i zakopani we wspólnej mogile- 300 osób. Bohaterką tej tragedii była młoda Żydówka z Rzozowa, matka trojga dzieci, która nie pozwoliła rozdzielić się z dziećmi lecz pojechała z nimi do Bełżca.